STOMOZ: nowy system rozliczeń z NFZ od 2009 r.

NFZ, lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Stowarzyszenie Menedżerów Opieki Zdrowotnej zwróciło się do prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza o przesunięcie terminu wejścia w życie nowych zasad rozliczania kosztów świadczeń medycznych udzielanych przez szpitale, które mają obowiązywać od 1 lipca.
Nowy system zwrotu poniesionych przez szpitale kosztów leczenia ma być oparty o Jednorodne Grupy Pacjentów (JGP). Oznacza to, że zryczałtowane stawki przypisane będą jednorodnym - ze względu na rozpoznanie - chorobom. Rozliczenie będzie wymagało sprawozdania z zakończonej hospitalizacji pacjenta. Każda z grup została zdefiniowana przez zbiór specjalnych kodów.

W ocenie rzeczniczki Narodowego Funduszu Zdrowia Edyty Grabowskiej-Woźniak, w nowym systemie najważniejsze będzie to, co zostało rzeczywiście rozpoznane u pacjenta i faktycznie zaordynowane. - Szpitale, żeby rozliczyć pacjenta będą Funduszowi sprawozdawały za pomocą międzynarodowych kodów to, na co ich zdaniem cierpi pacjent i co w związku z tym rozpoznaniem zostało mu zaordynowane. W ten sposób szpitale nie będą dopasowywały pacjenta i jego schorzenia do procedury, bo nie będzie po prostu katalogowych procedur - podkreśliła rzeczniczka NFZ.
STOMOZ chce przesunięcia terminu wdrożenia nowych zasad rozliczania świadczeń zdrowotnych do 1 stycznia 2009 r.

- Proponujemy, aby okres lipiec-grudzień 2008 r. wykorzystać na edukację świadczeniodawców w tym zakresie. W tym miejscu pragnę podkreślić, że popieramy wdrożenie nowego modelu rozliczania świadczeń zdrowotnych, upatrując w nim mechanizm pozwalający na standaryzację świadczeń medycznych oraz mechanizm promujący aktywność, a nie zasoby świadczeniodawców. Jednak zdajemy sobie sprawę, że tak jak każde nowe rozwiązanie wymagać będzie ono korekt i ciągłej naszej współpracy. Dlatego tak ważny jest sposób wdrożenia proponowanych zmian - napisał we wniosku do NFZ prezes STOMOZ Jarosław Kozera.

Z kolei NFZ zapewnia, że szkolenia dotyczące JGP są prowadzone i nie przewiduje przesunięcia terminu wejścia w życie nowych zasad.

onet.pl

Oliwier nie żyje

lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Sześciomiesięczne dziecko pobite przez ojca zmarło wczoraj o 15:10 w szpitalu przy Unii Lubelskiej.

Niemowlę z pękniętą czaszką trafiło do szpitala w zeszły czwartek, jego stan był ciężki. Ojciec twierdził, że Oliwier spadł z kanapy, kiedy on wyszedł do toalety, jednak lekarze wykluczyli taki scenariusz. W czasie przesłuchań mężczyzna przyznał się do pobicia dziecka i usłyszał zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem.

W środę Sąd Rejonowy w Choszcznie zdecydował o aresztowaniu rodziców dziecka. Teraz prawdopodobna jest zmiana zarzutów stawianych ojcu Oliwiera na pobicie ze skutkiem śmiertelnym lub zabójstwo.

Radio Szczecin
Andrzej Kutys

 

Oliwier nie żyje  Oliwier nie żyje

Nowe kliniki w szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej

lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Nadciśnienie tętnicze i problemy hormonalne będzie można leczyć w nowoczesnych klinikach w szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej
Oddziały kliniczne hipertensjologii i chorób wewnętrznych oraz endokrynologii, chorób metabolicznych i chorób wewnętrznych zostały otwarte wczoraj w szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej. Przeniesiono je ze szpitala przy ul. Arkońskiej.

- Do tej pory zajmowaliśmy pomieszczenia, które nie były remontowane od 30 lat. Teraz stworzono naszym pacjentom wspaniałe warunki do leczenia - mówi zadowolona prof. dr hab. n. med. Krystyna Widecka, ordynator kliniki hipertensjologii. - Będziemy tu leczyć głównie pacjentów z nadciśnieniem opornym, z którym nie radzą sobie lekarze rodzinni.

Kliniki zajęły trzecie piętro jednego skrzydła szpitala przy Unii Lubelskiej. - To jest ostatnia część szpitala, która została wyremontowana po pożarze w 1997 r. Od tamtego czasu nie była wykorzystywana - mówił Jerzy Łuczak, kanclerz Pomorskiej Akademii Medycznej. Remont piętra trwał 11 miesięcy i kosztował 2,3 mln zł. Inwestycja została sfinansowana ze środków uczelni.

Część wyposażenia została przeniesiona ze szpitala przy ul. Arkońskiej. Nowy sprzęt medyczny, który zakupiła PAM, kosztował 300 tys. zł. Klinika wzbogaciła się m.in. o holtery do mierzenia ciśnienia i EKG, aparaty do ultrasonografu serca i brzucha, bieżnię do prób wysiłkowych, aparat do pomiaru ciśnienia centralnego, pracownię densytometryczną służącą do oceny masy ciała i pracownię biochemiczną. Na oddziale jest 21 łóżek.

W Polsce na nadciśnienie tętnicze cierpi około 30 proc. mieszkańców. - To wielki problem społeczny. To choroba cywilizacyjna - podkreśla prof. Widecka, która kieruje zespołem sześciu lekarzy na etatach oraz trzech lekarzy rezydentów.

Również 21 pacjentów może przyjąć druga otwarta wczoraj klinika - endokrynologii, chorób metabolicznych i wewnętrznych, którą kieruje prof. dr hab. n. med. Anhelli Syrenicz. Sześcioosobowy zespół lekarzy leczy choroby tarczycy, przysadki, zaburzenia metaboliczne, cukrzycę i otyłość.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

Zarzuty dla rodziców i dziadków Oliwiera. Niemowlę nadal w stanie krytycznym

NFZ, lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Zarzuty dla rodziców i dziadków Oliwiera. Niemowlę nadal w stanie krytycznym  Zarzuty dla rodziców i dziadków Oliwiera. Niemowlę nadal w stanie krytycznym


Zarzuty dla rodziców i dziadków Oliwiera. Niemowlę nadal w stanie krytycznym

Rodzice i dziadkowie 6-miesięcznego chłopczyka, który nadal w stanie krytycznym przebywa w szpitalu, usłyszeli zarzuty. Prokurator zarzucił rodzicom dziecka znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem i spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, natomiast dziadkom postawił zarzut nieudzielenia pomocy.

Rodzicom dziecka grozi do 10 lat więzienia, dziadkom zaś do 3 lat. Rodzina mieszkała wspólnie. Prawdopodobnie dziś sąd zdecyduje o ewentualnym areszcie dla podejrzanych.

6-miesięczny chłopczyk w stanie krytycznym trafił do szczecińskiego szpitala z krwiakiem mózgu i pęknięciem czaszki. Jego rodzice i dziadkowie mieszkający w Choszcznie zostali zatrzymani przez policję. Według matki dziecka niemowlę doznało obrażeń pod jej nieobecność w domu, gdy chłopcem opiekował się ojciec. Ten zaś tłumaczył, że dziecko spadło z wersalki, gdy udał się on na chwilę do toalety. Według lekarzy jednak, którzy przeprowadzili specjalistyczne badania, w tym tomografię komputerową, obrażenia, które zdiagnozowano u małego pacjenta, nie mogły powstać w wyniku upadku. Według lekarzy dziecko przeszło wcześniej złamania rączki i nóżki, ma także pęknięte żebra. Dziecko zostało zoperowane.

Kurier Szczeciński

Bierzanowski dyrektorem NFZ?

NFZ, lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Rada społeczna zachodniopomorskiego oddziału NFZ we wtorek zaopiniuje kandydaturę Sylwestra Bierzanowskiego na stanowisko dyrektora oddziału funduszu.
Rada społeczna oddziału NFZ w Szczecinie zaopiniuje dziś kandydaturę Sylwestra Bierzanowskiego na dyrektora oddziału funduszu.

To znaczy, że prezes centrali chce powołać go na ten urząd. Musiał wystąpić o opinię rady, ale nie musi jej uwzględniać. Bierzanowski jest dyrektorem szpitala MSWiA.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

Brutalne pobicie sześciomiesięcznego dziecka?

NFZ, lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Brutalne pobicie sześciomiesięcznego dziecka?

Choszczeńscy policjanci zatrzymali w poniedziałek rodziców i dziadków sześciomiesięcznego chłopca, który w czwartek trafił do szpitala specjalistycznego w Szczecinie z poważnym urazem głowy. Dziecko jest w stanie krytycznym.

Obrażeń ciała chłopiec doznał w czasie, gdy opiekował się nim ojciec, 24-letni Stanisław C. Jego żona była w tym czasie na zakupach. To ona po powrocie do domu wezwała pogotowie. Dziecko zostało przewiezione do szpitala specjalistycznego w Szczecinie. Przeprowadzone badanie tomograficzne wykazało bardzo dużego krwiaka powłok czaszki oraz pęknięcie czaszki z szerokim rozstępem. Konieczna była natychmiastowa operacja.

Według zeznań rodziców i dziadków, dziecko spadło na podłogę z wersalki w czasie, gdy mężczyzna wyszedł na chwilę do toalety. Lekarze mówią, że obrażenia, jakich doznał chłopiec nie mogły powstać w takich okolicznościach. Po przeprowadzeniu dodatkowych badań lekarze stwierdzili, że dziecko miało w przeszłości złamane żebra z obu stron oraz pęknięcia kości łokciowej i piszczelowej.

Policjanci wspólnie z prokuraturą ustalają wszystkie szczegóły dotyczące obrażeń oraz okoliczności, w jakich mogły one powstać.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

Ślub, nowa praca i wizyta u dentysty

lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »


Ślub, nowa praca oraz wizyta u dentysty to powszechnie uznawane źródła silnego stresu, jednak od niedawna można do nich zaliczyć zupełnie nowy stan: paniczny lęk przed brakiem telefonu komórkowego. v
Według brytyjskich naukowców, na nomofobię, czyli strach przed utratą telefonu (no mobile phobia), cierpi ponad 13 milionów Brytyjczyków, którzy do tego stopnia uzależnili się od aparatu, że jego zniknięcie lub rozładowanie baterii wywołuje u nich silną reakcję stresową. Większość ankietowanych nie rozstaje się z telefonem, aby móc pozostawać w stałym kontakcie z rodziną i przyjaciółmi – ponad połowa nigdy nie wyłącza z tego powodu komórki.

10% musi być „pod telefonem” ze względu na pracę, zaś 9% stara się mieć przy sobie telefon tylko po to, aby nie odczuwać niepokoju. Zdaniem ekspertów, nomofobia może dotykać aż 53% użytkowników telefonów komórkowych, którzy przyznają, że rozładowana bateria, brak telefonu lub utrata zasięgu wywołuje u nich szereg reakcji lękowych.

onet.pl

Ślub, nowa praca i wizyta u dentysty

 

Ślub, nowa praca i wizyta u dentysty

Ile kosztuje leczenie raka

NFZ, lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Ile kosztuje leczenie raka

 

 

 

Obietnice minister Kopacz mogą kosztować 3 miliardy

Co dalej z finansowaniem najnowocześniejszych terapii raka? Najpierw media - w tym DZIENNIK - ujawniły, że decyzją prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza Fundusz wycofuje się z tzw. terapii niestandardowej. Polegała ona na tym, iż chorzy mogli się ubiegać o leki, które nie zostały dotąd wpisane do katalogu specyfików refundowanych przez Fundusz. Dyrektorzy regionalnych oddziałów NFZ mogli wyrazić zgodę na terapię bądź jej odmówić. Zarządzenie Paszkiewicza pozbawiło chorych tej szansy.

dziennik.pl

 

Ile kosztuje leczenie raka

Inne, Warto wiedzieć, Zdrowie

Latem uważaj na kleszcze

NFZ, lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Te małe pajęczaki mogą przenosić bakterie i wirusy, które wywołują groźne choroby. Są jednak sposoby ochrony przed zakażeniem.

Kleszcze mogą przenosić wiele chorób. Dwie z nich - borelioza i odkleszczowe zapalenie mózgu - są szczególnie niebezpieczne.

Jakie skutki mogą mieć choroby odkleszczowe?

Nierozpoznana i nieleczona borelioza może być przyczyną przewlekłych bólów stawów, zaburzeń koncentracji i pamięci, ciągłego zmęczenia, porażenia nerwu twarzowego, zaburzeń rytmu serca. Powikłania po odkleszczowym zapaleniu mózgu bywają różne. W skrajnych przypadkach choroba powoduje niepełnosprawność (wskutek porażenia różnych nerwów), a nawet śmierć - w Polsce umiera na nią kilka osób rocznie.

Czy trudno wykryć boreliozę?

W początkowej fazie choroby jest to dość łatwe. W pierwszym miesiącu od zakażenia w miejscu ukąszenia pojawia się zazwyczaj charakterystyczny rumień, któremu często towarzyszą objawy grypopodobne. Gorzej jest, gdy pacjent zlekceważy te objawy. Wtedy rumień znika, ale choroba rozwija się nadal w utajeniu. Ponownie daje o sobie znać po kilku miesiącach od zakażenia. Powoduje np.: bóle stawów, ciągłe zmęczenie, zaburzenia koncentracji. Ponieważ objawy te towarzyszą wielu chorobom, często nie są kojarzone z ukąszeniem przez kleszcza. Bywa, że dopiero po wykonaniu wielu badań i wykluczeniu innych chorób zaczyna się podejrzewać boreliozę. W jej rozpoznaniu pomaga oznaczanie poziomu przeciwciał. Najnowszą i najlepszą metodą diagnostyczną jest badanie PCR, które wykrywa we krwi fragmenty DNA bakterii wywołujących boreliozę. Można je jednak wykonać jedynie w kilku laboratoriach w Polsce.

Czy borelioza jest uleczalna?

Tak, pod warunkiem że zostanie wykryta, nim spowoduje trwałe uszkodzenia stawów czy układu nerwowego. Na szczęście borelioza postępuje dość wolno. Podstawą terapii są antybiotyki. W początkowej fazie choroby przez 21 dni przyjmuje się leki doustne. Objawy zwykle ustępują wcześniej, ale trzeba zawsze zażyć całą zaleconą dawkę leku. Inaczej może nastąpić nawrót choroby. Gdy choroba zostanie rozpoznana w bardziej zaawansowanym stadium, antybiotyki muszą być podawane dożylnie.

Co robić, gdy wystąpią objawy odkleszczowego zapalenia mózgu?

Bardzo ważne jest jak najszybsze rozpoczęcie leczenia. Dlatego gdy wystąpią ból i zawroty głowy, wysoka gorączka, sztywność karku, nudności, chorego trzeba natychmiast odwieźć do szpitala.

Czy leki można zastosować profilaktycznie?

Nie. Leczenie rozpoczyna się wtedy, gdy wystąpią objawy choroby.

Poznaj swojego wroga

Kleszcze czają się na źdźbłach traw, pod liśćmi krzewów i niskich drzew. Nie mają oczu, ale są czułe na zmiany temperatury i ruch. Rozróżnia się wiele gatunków kleszczy. W Polsce najbardziej rozpowszechniony jest kleszcz pospolity. Niegdyś te pajęczaki zagrażały nam od marca do listopada. Obecnie wskutek ciepłych zim ich ataki zdarzają się nawet w styczniu. Nie wszystkie kleszcze są nosicielami chorób. Ocenia się, że najwięcej zakażonych kleszczy znajduje się na terenach wschodniej, północnej i zachodniej Polski.

Jak się przed nimi bronić? Co robić, gdy cię ukąszą?

Możesz uchronić się przed atakiem Kleszcze zamieszkują nie tylko lasy i łąki. Można się na nie natknąć także w zaroślach w pobliżu rzek i jezior, w parkach, a nawet przydomowych ogródkach. Dlatego zawsze gdy odpoczywasz na łonie natury, zachowaj ostrożność. lWybierając się na wycieczkę do lasu (zwłaszcza liściastego i mieszanego) czy na łąkę, właściwie się ubierz. Włóż koszulę z długimi rękawami (z mankietami zapinanymi na nadgarstkach) i długie spodnie (nogawki wpuść w buty lub skarpetki). Obowiązkowe są zakryte, najlepiej wysokie buty i nakrycie głowy.
- Podczas spaceru po lesie omijaj ścieżki zarośnięte krzakami (szczególnie leszczyny, czarnego bzu, jeżyn), paprociami i wysoką trawą.
- Nie siadaj ani nie kładź się na trawie, zwłaszcza pod krzakami i drzewami. lStosuj środki odstraszające kleszcze, tzw. repelenty.
- Podczas biwaku przed rozbiciem namiotu usuń nadmiar ściółki leśnej. Kiedy do lekarza Borelioza i odkleszczowe zapalenie mózgu rozwijają się w ciągu kilku tygodni od zakażenia. Dlatego przez miesiąc obserwuj miejsce po ukąszeniu i zwracaj uwagę, czy nie pogarsza się twoje samopoczucie.

Zgłoś się do lekarza, jeżeli wystąpią:

- rumień, który rozszerza się pierścieniowo od miejsca ukąszenia. Może on mieć rozmiary od kilku do kilkunastu centymetrów. Zwykle granica rumienia jest płaska, zaczerwieniona, może być bolesna. Jest to typowy objaw boreliozy;
- objawy grypopodobne - bóle mięśni, stawów, podwyższona temperatura ciała, złe samopoczucie. Mogą oznaczać boreliozę lub łagodną postać odkleszczowego zapalenia mózgu;
- ból i zawroty głowy, gorączka do 40 st. C, nudności, wymioty, zaburzenia równowagi, sztywność karku, nadwrażliwość na światło, utrata przytomności. Są to objawy zapalenia mózgu.

Dodatkowa ochrona

Przed odkleszczowym zapaleniem mózgu może cię zabezpieczyć szczepionka. Podaje się ją w trzech dawkach. Odporność na najbliższy rok zapewnią ci już dwie dawki przyjęte w odstępie miesiąca. W wyjątkowych sytuacjach okres ten można skrócić do 2 tygodni. Trzecia, podawana po roku zabezpiecza przez 3 lata. Później co 3 lata konieczna jest dawka przypominająca. Szczepionkę można podawać od 2. roku życia.
Jedna dawka szczepionki dla dorosłych kosztuje ok. 100 zł, dla dzieci - ok 60 zł.

Jak najszybciej wytrop intruza

Kleszcz atakuje bezboleśnie. Wpijając się w skórę, wtryskuje do rany ślinę, która zawiera substancje przeciwbólowe. Nie czujesz więc ani ukłucia, ani tego, że intruz tkwi w skórze. A ponieważ ma niewielkie rozmiary, łatwo go przeoczyć. Dopiero po 2-3 dniach w miejscu ukłucia pojawiają się zaczerwienienie i obrzęk, zaczynamy odczuwać ból, swędzenie. Także opity krwią kleszcz powiększa się i staje się widoczny. Zazwyczaj po mniej więcej tygodniu kleszcz sam odpada. Lepiej jednak na to nie czekać. Wprawdzie nie każdy kleszcz jest nosicielem niebezpiecznych drobnoustrojów, ale nigdy nie można tego wykluczyć. A im dłuższy masz z nim kontakt, tym większe ryzyko zakażenia. Dlatego po powrocie ze spaceru po lesie zawsze dokładnie obejrzyj całe ciało. Szczególną uwagę zwróć na skórę za uszami, u nasady włosów, pod pachami i kolanami, w pachwinach oraz na tułowiu. Ubranie, w którym byłaś na spacerze, od razu wypierz.

Gdy kleszcz wbił się w skórę:

- Najłatwiej usuniesz kleszcza pęsetą. Chwyć go tuż przy skórze i wyciągnij. Rób to bardzo delikatnie, by nie uszkodzić kleszcza.
- Rankę po ukłuciu zdezynfekuj np. wodą utlenioną.
- Jeżeli nie udało ci się usunąć całego kleszcza, nie rozdrapuj skóry. Zdezynfekuj jedynie miejsce ukąszenia.
- Nie smaruj kleszcza masłem ani innym środkiem. To spowoduje, że wstrzyknie on do skóry więcej śliny, w której mogą znajdować się zarazki.

Izabela Babula - Lekarz Rodzinny

Szczepienia przeciwko meningokokom za miesiąc

NFZ, lekarz, medycyna, przychodnia Brak Komentarzy »

Radni wygospodarowali z budżetu miasta pieniądze na szczepienia dzieci przeciwko meningokokom. Wszystko wskazuje na to, że do przychodni będzie można się zgłaszać już na przełomie kwietnia i maja
Informacja o tym, że ratusz planuje zafundować szczepionki najmłodszym płocczanom, pojawiła się kilkanaście dni temu. Początkowo władze miasta optymistycznie planowały, że być może uda się zaszczepić wszystkie dzieci do 12. roku życia. Po oszacowaniu kosztów okazało się, że potrzeba na to około 2 mln zł. Podczas ostatniej sesji rady miasta rajcowie podjęli uchwałę o zmianach w budżecie na 2008 rok. Na szczepienia wygospodarowali 1 mln zł. Niewykluczone jednak, że jeszcze w tym roku uda się na ten cel zabezpieczyć kolejne pieniądze.

- Zgodnie z uchwałą wiek dzieci, które będą mogły być zaszczepione przeciwko meningokokom, określiliśmy w przedziale od 0 do 12 lat - mówi wiceprezydent Piotr Kubera. - Początkowo obliczaliśmy, że 1 mln zł wystarczy tylko na szczepionki dla dzieci w wieku od 0 do 6 lat. Takim ograniczeniem w treści uchwały nie chcieliśmy sobie jednak zamykać drogi na wypadek, gdy okaże się, że pieniędzy starczy także na szczepionki dla starszych dzieci. Z doświadczeń innych miast, które podobne akcje przeprowadziły, wynika, że zainteresowane szczepieniami jest około 70 proc. społeczeństwa. Już teraz możemy zapewnić, że pieniędzy wystarczy na zaszczepienie dzieci do szóstego roku życia włącznie. Jeśli okaże się, że zainteresowanie jest mniejsze, niż oczekiwaliśmy, poszerzymy przedział wiekowy. Wszystko wyjdzie w praktyce. W każdym razie do wykorzystania jest na pewno cały milion złotych. Mamy nadzieję, że szczepienia zaczną się na przełomie kwietnia i maja.

Ratusz chce, aby szczepienia odbywały się w przychodniach. - W grę nie wchodziły szkoły, bo szczepienie nie jest przecież obowiązkowe - tłumaczy wiceprezydent Kubera. - To rodzice powinni zadecydować o tym, czy szczepić swoje dziecko. Gdyby akcja była prowadzona w szkołach, mogliby czuć się pod presją. Poza tym pieniądze z miejskiej kasy możemy przeznaczyć tylko na szczepienie dzieci mieszkających w Płocku. Tymczasem do szkół chodzą również uczniowie z sąsiednich gmin. W najbliższym czasie ogłosimy konkurs dla przychodni na przeprowadzenie akcji. Zależy nam, żeby dostępność leku była jak największa i dlatego mamy nadzieję, że zgłosi się jak najwięcej chętnych placówek. Sądzimy, że stawka będzie zbliżona do tej, jaką płaciliśmy za szczepienia przeciwko grypie dla starszych osób, czyli około 14 zł za jeden zastrzyk.

W ratuszu zapewniają także, że cały czas będą starali się wygospodarować w budżecie pieniądze na zaszczepienie kolejnych dzieci. Jeśli nawet nie uda się to w tym roku, profilaktyka będzie kontynuowana w następnych latach.

Decyzję o zafundowaniu szczepień ratusz podjął, kiedy w ciągu kilku miesięcy na najgroźniejszą odmianę sepsy, tzw. sepsę meningokokową, zachorowało w Płocku kilkoro dzieci. Dwa przypadki zakończyły się tragicznie. Zmarł 17-letni uczeń Centrum Kształcenia Ustawicznego oraz ośmioletnia uczennica Szkoły Podstawowej nr 3. W mieście gwałtownie wzrosło zainteresowanie szczepionkami przeciwko meningokokom. Problemem był jednak koszt profilaktyki. Jedna dawka leku kosztuje około 150 zł.

W kolejnych latach ratusz zamierza kupić także szczepionki dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Na bieżąco będą też szczepione najmłodsze, nowo narodzone dzieci.

Źródło: Gazeta Wyborcza Płock

WP Theme & Icons by N.Design Studio - Polski Wordpress
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj się